Historia życia wiary Abrahama
Rozważanie 8
"Niezwykłe spotkanie"
1 Moj. 18:1-16.22
1. Potem ukazał mu się Pan w dąbrowie Mamre, gdy siedział u wejścia do namiotu w skwarne południe. 2. A podniósłszy oczy, ujrzał trzech mężów, którzy stanęli przed nim. Ujrzawszy ich, wybiegł od wejścia do namiotu na ich spotkanie i pokłoniwszy się aż do ziemi, 3. Rzekł: Panie, jeślim znalazł łaskę w oczach twoich, nie omijaj, proszę, sługi swego. 4. Pozwól, by przyniesiono trochę wody, abyście obmyli nogi wasze; potem odpocznijcie pod drzewem. 5. Przyniosę też kawałek chleba, abyście się posilili. Wszak po to wstąpiliście do sługi waszego. Potem możecie pójść dalej. Wtedy oni rzekli: Uczyń tak, jak powiedziałeś! 6. I pośpieszył Abraham do namiotu, do Sary, i rzekł: Rozczyń szybko trzy miary wybornej mąki i zrób placki! 7. Potem pobiegł Abraham do bydła, wziął młode, delikatne i dobre cielę i dał je słudze, który śpiesznie je przyrządził. 8. Wziął także masło, mleko i cielę, które przyrządził, i postawił przed nimi. Sam stanął przy nich pod drzewem, a oni jedli. 9. Wtedy rzekli do niego: Gdzie jest Sara, żona twoja? A on odpowiedział: W tym oto namiocie. 10. Tedy rzekł: Na pewno wrócę do ciebie za rok o tym samym czasie, a wtedy żona twoja Sara będzie miała syna. Sara zaś podsłuchiwała u wejścia do namiotu, które było za nim. 11. A Abraham i Sara byli starzy, w podeszłym wieku. Ustało zaś już u Sary to, co zwykle bywa u kobiet. 12. Toteż roześmiała się Sara sama do siebie, mówiąc: Teraz, gdy się zestarzałam, mam tej rozkoszy zażywać! I pan mój jest stary! 13. Na to rzekł Pan do Abrahama: Dlaczego to roześmiała się Sara, mówiąc: Czyżbym naprawdę mogła jeszcze rodzić, gdy się zestarzałam? 14. Czy jest cokolwiek niemożliwego dla Pana? W oznaczonym czasie za rok wrócę do ciebie, a Sara będzie miała syna. 15. Wtedy Sara zaparła się, mówiąc: Nie śmiałam się, bo się bała. Ale On rzekł: Nieprawda, śmiałaś się. 16. Potem wyruszyli stamtąd owi mężowie i skierowali się ku Sodomie. Abraham zaś szedł z nimi, aby ich odprowadzić. ...22. Potem odwrócili się mężowie i poszli stamtąd do Sodomy. Abraham zaś stał nadal przed Panem
Jak mówi Słowo Boże, pewnego dnia, do dziewięćdziesięciodziewięcioletniego Abrahama i osiemdziesięciodziewięcioletniej Sary przyszło trzech mężów Bożych. Abraham i Sara przebywali w tym czasie w Hebronie, w pobliżu wielkich dębów w Mamre. Celem ich wizyty było potwierdzenie Bożej obietnicy obdarowania Abrahama i Sary w nadchodzącym czasie potomkiem.
Dwóch z trzech mężów było aniołami, trzeci, to sam Bóg, który przyszedł w postaci człowieka. Świadectwem tego są dwa wersety, w których mowa jest, że pod koniec spotkania, z grona trzech mężów, dwaj aniołowie opuścili Hebron i wybrali się do Sodomy, podczas gdy Pan pozostał jeszcze na jakiś czas z Abrahamem. 1 Moj. 18:22 Potem odwrócili się mężowie i poszli stamtąd do Sodomy. Abraham zaś stał nadal przed Panem 1 Moj. 19:1 Pod wieczór przyszli dwaj aniołowie do Sodomy, a Lot siedział w bramie Sodomy...
Bóg często posługiwał się głosem, wizją lub snem. Teraz jednak Pan przychodzi osobiście, by spotkać się z Abrahamem. Bóg postanawia ponownie potwierdzić swoje przymierze i jako partner zawartego już przymierza przychodzi do namiotu swojego sługi, by spożyć z nim wieczerzę.
Reakcja Abrahama na wizytę gości, może być z jednej strony świadectwem gościnności zakorzenionej w ludziach Wschodu, z drugiej strony jest wyrazem poruszenia jego serca wizytą Pana.
Od początku swojej drogi, Abraham, okazywał wrażliwość na Boży głos, przyjmując z dużą otwartością i posłuszeństwem wszystko, co Bóg zamierzył uczynić w jego życiu.
Teraz, gdy Abraham dostrzega swoich gości, wybiega do wejścia namiotu by ich przywitać. Abraham prosi ich, by zatrzymali się w jego namiocie i biegnie z powrotem do Sary, prosząc, by przygotowała posiłek w postaci placków. Ten prawie stuletni mąż Boży zbiera wszystkie siły i czyni wszystko, by dobrze przyjąć przybyszów. Sam udaje się do miejsca, w którym zgromadzone było bydło (w.7) i wybiera jedno z najlepszych, młodych cieląt, przekazując je słudze i polecając przygotowanie mięsnej potrawy.
Zabiera też mleko, masło i przyrządzone przez sługę mięso, stawiając wszystko przed gośćmi.
Gdy posiłek zostaje spożyty, jeden z aniołów zaczyna przekazywać słowa, które mówią o celu ich wizyty. Oznajmiają, że nadszedł czas wypełnienia się obietnicy. 1 Moj. 18:10 Tedy rzekł: Na pewno wrócę do ciebie za rok o tym samym czasie, a wtedy żona twoja Sara będzie miała syna.
Abraham, w bliskiej społeczności z Panem, otrzymuje słowo mówiące, że wkrótce wypełni się oczekiwana przez 30 lat obietnica.
Bóg przychodzi do Abrahama i Sary, by spożyć z nimi wieczerzę i oznajmić czas wypełnienia się Jego obietnicy.
Sara słyszy to co Bóg przekazuje jej mężowi i wydaje się to jej tak niewiarygodne, że zaczyna się śmiać. Chociaż dużo wcześniej słyszała o tym, co Bóg im obiecał, ciągle trudno jest jej w to uwierzyć.
Niezwykłe jest to, że Pan objawia się Abrahamowi i Sarze w taki sposób, że mogą zostać ujawnione ich słabości. Bóg mógłby zabrzmieć z niebios, wzbudzając w sercach Abrahama i Sary strach.
W drugiej księdze Mojżeszowej czytamy o spotkaniu Boga z Mojżeszem na górze Synaj i obecnym u podnóża góry ludem Izraela. 2 Moj. 19:12-19 I zakreślisz ludowi granicę dokoła, mówiąc: Strzeżcie się wstępować na górę albo dotykać się jej podnóża. Każdy bowiem, kto się dotknie góry, zginie ...16. Trzeciego dnia, z nastaniem poranku, pojawiły się grzmoty i błyskawice, i gęsty obłok nad górą, i doniosły głos trąby, tak że zadrżał cały lud, który był w obozie. 17. Mojżesz wyprowadził z obozu lud naprzeciw Boga, a oni ustawili się u stóp góry. 18. A góra Synaj cała dymiła, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu. Jej dym unosił się jak dym z pieca, a cała góra trzęsła się bardzo.19. A głos trąby wzmagał się coraz bardziej. Mojżesz przemawiał, a Bóg odpowiadał mu głosem...
Bóg mógłby przyjść w taki sposób, że podobnie jak opisani Izraelici, Abraham i Sara drżeliby ze strachu. Jednak Bóg przychodzi w postaci człowieka, by wejść do namiotu Abrahama i Sary i spożyć z nimi posiłek.
Chociaż w całym wydarzeniu odczuwamy bojaźń Bożą i wielki szacunek wobec przybyszów, jednak jest to sytuacja, w której zostają ukazane słabości Abrahama i Sary. Sara nie ma odwagi by w obecności mężów Bożych wyrażać swoje wątpliwości, jednak w ukryciu śmieje się. Podobnie było w poprzednim rozdziale, gdy czytaliśmy o rozmowie Abrahama z Bogiem: 1 Moj. 17:17 Wtedy Abraham padł na oblicze swoje i roześmiał się, bo pomyślał w sercu swoim: Czyż stuletniemu może się urodzić dziecko? I czyż Sara, dziewięćdziesięcioletnia, może rodzić?
Bóg pragnie pracować nad tymi słabościami. Pan zwraca uwagę na śmiech Sary i powtarza słowa wypowiedziane w ukryciu. 1 Moj. 18:13-14 Na to rzekł Pan do Abrahama: Dlaczego to roześmiała się Sara, mówiąc: Czyżbym naprawdę mogła jeszcze rodzić, gdy się zestarzałam? 14. Czy jest cokolwiek niemożliwego dla Pana? W oznaczonym czasie za rok wrócę do ciebie, a Sara będzie miała syna
Jednak Pan nie chce, by ich postępowanie było wymuszone strachem. Bóg zbliża się do Abrahama i Sary, spożywa z nimi posiłek, by wykonać pracę w ich sercach.
...
Bóg pragnie przychodzić do nas w naszej codziennej społeczności, by wieczerzać z nami i przez Ducha Świętego objawiać nam wielkie rzeczy i wzmacniać naszą wiarę w wypełnienie się Jego obietnic w naszym życiu.
W codziennej, bliskiej społeczności z Panem, możemy doświadczać przemiany naszych serc.
Gdy Pan Jezus, po zmartwychwstaniu, przyrządził dla uczniów posiłek, uczynił to jako zmartwychwstały Boży Syn.
Jan. 21:12-15 Rzekł im Jezus: Pójdźcie i spożywajcie. A żaden z uczniów nie śmiał go pytać: Kto Ty jesteś? Bo wiedzieli, że to Pan. 13. A Jezus zbliżył się, wziął chleb i dał im, podobnie i rybę. 14. Trzeci to już raz ukazał się Jezus uczniom swoim po wzbudzeniu z martwych. 15. Gdy więc spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie więcej niż ci? Rzekł mu: Tak, Panie! Ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu: Paś owieczki moje.
Chrystus wiedział, że uczniom trudno jest wszystko pojąć i przyjąć. Pragnęli wierzyć, jednak było to dla nich trudne.
Dlatego Pan, który po zmartwychwstaniu otrzymał nowe ciało w którym w szczególny sposób objawiała się Boża chwała i moc (potrafił przenikać pomieszczenia), pomimo ponadnaturalnych możliwości, w pokorze przygotował dla uczniów posiłek, by mogli doświadczyć Jego miłości i wzmocnieni w wierze przyjąć to, co Bóg przygotował dla nich i przez nich dla tysięcy ludzi, którym wkrótce mieli zanieść Dobrą Nowinę o krzyżu i zmartwychwstaniu.
...
Pragniemy pozwalać naszemu Bogu, by zgodnie z Jego planem wkraczał do naszego życia. Chcemy by w naszym życiu nieustannie obecna była gotowość, na wzór Abrahama, który rozpoznał szczególnych gości i zrobił wszystko, by przyjąć ich w godny sposób. Bóg szuka serc, które wypełnia miłość i bojaźń Boża.
Pan pragnie zasiadać ze swoimi uczniami i z nimi wieczerzać, by objawiać im swój plan wobec ich życia.
Gdy to co Bóg nam przekazuje, będzie konfrontować naszą niewiarę, pozwalajmy Bogu, by wykonywał w nas pracę przez Ducha Świętego.
Modlitwa...
- O otwartość na Boże działanie, także wtedy, gdy zaskakuje nas to, co czyni nasz Pan
- Codzienne kroczenie z Panem w świadomości, że pragnie on z nami "wieczerzać", dzieląc bliską społeczność z każdym z nas
- Pozwalanie, by Bóg ujawniał nasze słabości i wykonywał pracę w naszym duchowym, wewnętrznym człowieku
- Troska o naszą codzienną, bliską społeczność z Bogiem
- Otwarcie na głos Ducha Świętego, który pragnie przypominać naszym sercom słowa Jego obietnic przekazanych, gdy Bóg zawierał z nami przymierze
- Pozwalanie, by słowa Bożych obietnic przenikały nasze serca, by Słowo Boże wykonywało pracę w naszych sercach