Boże dzieło odnowy - Księga Nehemiasza Rozdział 5
"Przeciwności od wewnątrz"
Serce Nehemiasza napełnia się tą troską o naród żydowski i Jerozolimę. Była to ta sama troska, która wypełniała serce Boga.
Owocem czterech miesięcy modlitwy i postu jest początek dzieła odbudowy murów i bram miasta.
Od początku pojawiają się przeciwności. Najpierw czytamy o przeciwnościach z zewnątrz.
Wrogowie próbują użyć różnych sposobów, by zatrzymać Boże dzieło.
Pojawia się drwina i groźba… Nehemiasz i mieszkańcy stawiają czoła tym przeciwnościom w duchu jedności i czujności…
W kolejnym fragmencie księgi, przeczytamy o następnym problemie, który stanął na drodze wypełnienia dobrego planu dokończenia Bożego dzieła odbudowy.
Nehemiasza 5
Do tego momentu, Nehemiasz wraz z mieszkańcami miasta stawiali czoła przeciwnościom pojawiającymi się z zewnątrz. Jednak zanim dzieło odbudowy zostało dokończone, Nehemiasz musiał stawić czoła problemom, które są jednymi jednymi z najtrudniejszych i łatwo mogą doprowadzić do zniszczenia Bożego dzieła. To wewnętrzne problemy społeczności izraelskiej.
Z tego fragmentu dowiadujemy się, że kontynuacja Bożego dzieła nie jest rzeczą oczywistą.
Słabość i grzeszność ludzkiej natury sprawiają, że wymaga ono nieustannej ochrony.
Możemy powiedzieć też inaczej: Największe Boże dzieło objawione na tej ziemi, nie oznacza końca duchowej walki związanej ze słabością ludzkiej natury.
Musimy staczać codzienny bój o Królestwo Boże…
Istniały cztery problemy.Po pierwsze - mieszkańcy doświadczyli problemu z zaopatrzeniem w wystarczającą ilość zboża.
Po drugie – część mieszkańców próbowała zaspokoić brak żywności, zastawiając pola, winnice i domy
Po trzecie – część miała problem z zapłaceniem podatków królowi Artaksesowi . Niektórzy chcąc uniknąć zastawienia swoich posiadłości, pożyczali od innych pieniądze by je opłacić. Udzielający pożyczek stosowali duże oprocentowanie.
To prowadziło do powstania kolejnego, czwartego problemu – ci, którzy nie byli w stanie spłacić należności, oddawali własne dzieci w niewolę (w.5). Owocem tego był ogólny stan beznadziei.
Serca wielu mieszkańców Jerozolimy stały się nieczułe…
Te wszystkie problemy sprawiły, że w życiu społeczności Judy pojawił się poważny, wewnętrzny kryzys. Kryzys ten stworzył potężną presję na Nehemiasza, którego pragnieniem było oglądanie błogosławieństwa narodu i dokończenie dzieła odbudowy.
Z jednej strony narodowi zagrażali wrogowie, z drugiej nastąpił podział w społeczności izraelskiej, niszczący ducha jedności.
W poprzednim rozdziale czytaliśmy, że stan ducha narodu, był już zagrożony z powodu silnego sprzeciwu wrogów: „ I mawiali Judejczycy: Zwątlała siła tragarza, a gruzu wiele, Nie zdołamy sami odbudować muru.” ( Nehem. 4:10)
Teraz pojawiły się kolejne problemy, zagrażające dziełu Pana.
Jak powiedział Nehemiasz, naród został narażony na zniewagi pogan, jego wrogów: "...Czy nie powinniście raczej chodzić w bojaźni przed naszym Bogiem, aniżeli narażać się na zniewagi pogan, naszych wrogów?"( Nehem. 5:9 )
Odpowiedź Nehemiasza na trudną sytuację
W odpowiedzi Nehemiasza dostrzegamy wielką żarliwość o Boże dzieło.Nehem. 5:6 I zapłonąłem wielkim gniewem, gdy usłyszałem ich krzyk i te słowa.
Wcześniej widzieliśmy u Nehemiasza takie uczucia jak żal, poruszenie serca z powodu losu narodu, „wielką trwogę” w obliczu słów króla Artaksesa.
Teraz widzimy u niego wielki przypływ gniewu. Nehemiasz jednak nie pozwolił, by przypływ gniewu bez rozważenia problemu kierował jego postępowaniem. Gniew pojawił się w jego sercu, jednak przed przystąpieniem do działania Nehemiasz rozważył całą sprawę przed Panem.
Następnie czytamy:
7. Rozważyłem więc tę rzecz w swoim sercu i zbeształem przedniejszych i naczelników tymi słowy: Ciężkie brzemię nakładacie jeden na drugiego. Następnie zwołałem przeciwko nim wielkie zgromadzenie.
Rozważenie tej sprawy, nie oznaczało przyjęcia postawy „dyplomacji”. Nehemiasz srogo upomniał przedniejszych i naczelników.Przywódcy i poddany im naród łamali prawo, które mówiło o nie stosowaniu lichwy (2 Moj. 22:25) W miejscu słowa „zbeształem”, w tekście hebrajskim występuje czasownik „Rib” – karcić, napominać, gromić.
To słowo użyte jest także w 13 rozdziale, w 25 wersecie, gdy Nehemiasz zobaczył kompromis w życiu mieszkańców Judy. Czytamy:
Nehem. 13:25 Więc gromiłem ich i przeklinałem, niektórych z nich biłem, targałem za włosy i zaklinałem na Boga: Nie wydawajcie waszych córek za mąż za ich synów i nie bierzcie ich córek za żony dla waszych synów czy dla siebie.
Mojżesz rozbija tablice kamienne…
Nehemiasz niektórych bije, targa za włosy... (5:7; 13:25)
Pan Jezus wywraca stoły w świątyni…
Chcąc zmotywować Judejczyków do właściwego postępowania Nehemiasz ukazuje kontrast pomiędzy ich postępowaniem a tym, co czynił sam z innymi ludźmi dobrego usposobienia, wykupując Żydów z niewoli pogan.
"Nehem. 5:8. I rzekłem do nich: Myśmy według naszej możności wykupili naszych braci, Żydów, zaprzedanych poganom, a wy sprzedajecie nawet waszych braci, i ci znów muszą być przez nas wykupieni. I oni zamilkli, i nie znaleźli słowa odpowiedzi."
Odpowiedź ludu na to napomnienie Nehemiasza jest pozytywna.
Nehem. 5:12 A oni odpowiedzieli: Zwrócimy i nie będziemy się ich od nich domagali; tak uczynimy, jak ty mówisz. Wtedy ja przywołałem kapłanów i kazałem ich zaprzysiąc, że postąpią według tego słowa.
Pomimo słabości ludu, jego postawa jest dobra i nie jest trudno naprowadzić go na właściwą drogę.
Wcześniej, podczas wędrówki przez pustynię, Bóg musiał posłać węże, by ludzie mający zatwardziałe serca, zostali złamani i podnieśli swój wzrok ku swojemu Wybawcy.
Chociaż teraz problem był bardzo duży, reakcja mieszkańców była pozytywna.
Nie tylko słuchali Nehemiasza, gdy było dobrze, lecz teraz, gdy w jego sercu pojawia się gniew, nie kierują się tym co zewnętrzne, lecz wsłuchują się w głos jego serca.
Apostoł Paweł mówił o czasach ostatecznych jako o czasie, w którym ludziom trudno będzie słuchać napomnień:
2 Tym. 4:2-3
2. Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem.
3. Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce
W dzisiejszym czasie, często w kościołach szuka się wyłącznie powierzchownego zaspokojenia własnych potrzeb. Gdy pojawią się trudne sytuacje, gdy pojawi się napomnienie, ludzie zmieniają kościoły. Tak wydaje się najłatwiej.
David Wilkerson powiedział: „Nacisk na rozrywkę w domu Bożym stał się wielki . Nikt nie chce słuchać już napomnień. Ludzie nienawidzą ostrzeżeń i pouczeń”
Salomon głosi: Przyp. 19:27 Synu mój, gdy zaprzestaniesz słuchać napomnień, oddalisz się od słów mądrości...
W świetle tej prawdy postawa mieszkańców Jerozolimy jest dla nas przykładem....
Nehemiasz nakazuje ludowi zaprzysiąc, że uczynią tak, jak powiedzieli. Zna on ludzką naturę, która jest zmienna. Czyni wszystko by postanowienia narodu zostały wypełnione.
Nehem. 5:12 ...Wtedy ja przywołałem kapłanów i kazałem ich zaprzysiąc, że postąpią według tego słowa.
Bóg pragnie, by nasze postanowienia były trwałe. Pan chce, byśmy nasze słowa wprowadzili w czyn...
Następnie Nehemiasz podaje przykład własnego życia.
Mówi o tym, że nie skorzystał z tego, co mu się należało, z zapłaty dla namiestnika. Nie postępował tak, jak poprzedni namiestnicy, których postępowanie było naznaczone egoizmem.
Nehem. 5:14 Również nie korzystałem ani ja, ani moi bracia z utrzymania przysługującego namiestnikowi od dnia, kiedy ustanowiono mnie ich namiestnikiem w ziemi judzkiej, to jest od dwudziestego aż do trzydziestego drugiego roku panowania króla Artakserksesa, czyli dwanaście lat.
Nehem. 5:18 I chociaż na jedno dzienne utrzymanie wychodziło: jeden wół, sześć doborowych owiec i drób, wszystko na mój koszt, a co dziesięć dni bukłaki z winem w obfitości - mimo to nie domagałem się utrzymania przysługującego namiestnikowi, gdyż i tak pańszczyźniana robota znacznie obciążała ten lud.
Ktoś może powiedzieć, że Nehemiasz mógł w ten sposób służyć Bogu , gdyż był bogatym człowiekiem. Jak czytamy, posiadał on środki, które umożliwiały mu codziennie nakarmienie stu pięćdziesięciu mężów, oddanie jednego wołu, sześciu doborowych owiec i drobiu, dziesięciu bukłaków wina w obfitości.
Możemy też rozważać słowa Nehemiasza w kontekście nauczania Pana Jezusa oraz apostoła Pawła, że „godzien jest robotnik swojej zapłaty”
Jednak rzecz nie w porównywaniu oraz ludzkim analizowaniu, lecz dostrzeżeniu tego, co było najważniejsze dla Nehemiasza, co wypełniało jego serce.
Jego pragnieniem było posiadanie udziału w wypełnieniu planu odbudowy murów i bram Jerozolimy oraz stworzeniu bezpiecznego miejsca dla narodu wybranego.
Kol. 3:23-24
23. Cokolwiek czynicie, duszy czyńcie jako dla Pana, a nie dla ludzi,
24. Wiedząc, że od Pana otrzymacie jako zapłatę dziedzictwo, gdyż Chrystusowi Panu służycie.
Bożym powołaniem wobec każdego z nas, jest otwarcie naszego życia na innych
Corrie ten Boom, doświadczyła w swojej młodości trudnej rzeczy. Był to czas, kiedy była zaręczona z człowiekiem, który zerwał zaręczyny i ożenił się z jej najlepszą przyjaciółką. Corrie była wewnętrznie zdruzgotana. Czuła się całkowicie osamotniona. Wtedy jej ojciec wypowiedział znamienne słowa: „W twoim sercu jest miłość, która została zablokowana. Masz do wyboru dwie rzeczy, które można z nią uczynić. Po pierwsze, możesz zachować ją w sercu i w zgorzknieniu trzymać się jej, napełniając goryczą całe swoje życie. Możesz też otworzyć swoje serce na innych ludzi i dzielić się z nimi miłością, pomagać inny. Możesz okazywać miłość tym, którzy jej potrzebują”
Jan. 13:13-15
13. Wy nazywacie mnie Nauczycielem i Panem, i słusznie mówicie, bo jestem nim.
14. Jeśli tedy Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem nogi wasze, i wy winniście sobie nawzajem umywać nogi.
15. Albowiem dałem wam przykład, byście i wy czynili, jak Ja wam uczyniłem.
Pragniemy się modlić o...
- Bojaźń Bożą
- Gorliwość o Boży dom
- Świadomość potrzeby stawienia czoła przeciwnościom, które pojawiają się „od wewnątrz”, w miłości i Bożej mocy
- Gotowość na przyjęcie korekty
- Rozpoczęcie przemiany od własnego życia i przez przykład wpływanie na innych
- Wytrwanie w dobrych postanowieniach
- Serce oddane w służbie dla Pana – z miłości do Boga, Sióstr i Braci oraz ludzi, którzy nie poznali jeszcze daru Zbawienia