Słowo na dziś

Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka
Jan. 14:27

Spotkania

- Niedziela, 3 grudnia, godz. 10:30

Społeczność uwielbienia, świadectw, słowa i modlitwy

 

- Wtorek, 5 grudnia, godz. 18:30
Społeczność modlitwy

 

- Niedziela, 10 grudnia, godz. 10:30 

Społeczność uwielbienia, świadectw, słowa i modlitwy

 

- Niedziela, 17 grudnia, godz. 16:30
Wieczór Wigilijny

 

 

 

 

 

 

 

Bardzo często słyszymy głosy ludzi, którzy zetknęli się z życiem religijnym i odczuli w nim pustkę oraz duchowy chłód. To doświadczenie staje się dla wielu argumentem na ich twierdzenie, że Bóg nie istnieje.

Pojawia się jednak ważne pytanie: Czy spotkali na swojej drodze Pana Jezusa? Czy usłyszeli głos Jego serca?

Niezwykłą jest świadomość, że rzeczywistość martwej religii o której mówią wspomniani ludzie, w jednym z opisanych w Ewangelii wydarzeń, była powodem wzburzenia i gniewu Chrystusa, który napełnił trwogą wszystkich obecnych osób.

 

JSwiatynia01an. 2:13-25 A gdy się zbliżała Pascha żydowska, udał się Jezus do Jerozolimy. 14. I zastał w świątyni sprzedających woły i owce, i gołębie, i siedzących wekslarzy. 15. I skręciwszy bicz z powrózków, wypędził ich wszystkich ze świątyni wraz z owcami i wołami; wekslarzom rozsypał pieniądze i stoły powywracał, 16. A do sprzedawców gołębi rzekł: Zabierzcie to stąd, z domu Ojca mego nie czyńcie targowiska. 17. Wtedy uczniowie jego przypomnieli sobie, że napisano: Żarliwość o dom twój pożera mnie. 18. Wtedy odezwali się Żydzi, mówiąc do niego: Jaki znak pokażesz nam na dowód, że ci to wolno czynić? 19. Jezus, odpowiadając, rzekł im: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni ją odbuduję. 20. Na to rzekli Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty w trzy dni chcesz ją odbudować? 21. Ale On mówił o świątyni ciała swego. 22. Gdy więc został wzbudzony z martwych, przypomnieli sobie uczniowie jego, że to mówił, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. 23. A gdy był w Jerozolimie na święcie Paschy, wielu uwierzyło w imię jego, widząc cuda, których dokonywał. 24. Ale sam Jezus nie miał do nich zaufania, bo przejrzał wszystkich 25. I od nikogo nie potrzebował świadectwa o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku.

 

Jak to było w zwyczaju Żydów, Pan Jezus udał się do Jerozolimy, by świętować Paschę. Chrystus wchodząc do świątyni, wszedł na dziedziniec przeznaczony dla pogan i zastał handlarzy owiec, wołów i gołębi.

 

Świątynia, którą zbudował Herod, była podobna do pierwszej świątyni, zbudowanej przez Salomona, jednak w swoich rozmiarach była większa i bardziej rozbudowana.

Dookoła świątyni funkcjonowały trzy dziedzińce, otoczone krużgankami.

Dziedziniec najbardziej wysunięty na zewnątrz był dziedzińcem pogan. Stanowił on także miejsce zebrań i spotkań ze znanymi uczonymi w Piśmie, którzy pojawiali się w tym miejscu ze swoimi uczniami, by prowadzić dyskusje. Do świątyni przychodził ze swoimi naśladowcami także Pan Jezus. Tutaj faryzeusze i uczeni w Piśmie zadawali Chrystusowi pytania.

Przedsionek pogan stał się też miejscem, w którym zaspakajano potrzeby przybywających pielgrzymów, którzy przybywając z daleka pragnęli zakupić zwierzęta do złożenia ofiary oraz potrzebowali wymiany pieniędzy na monety w walucie świątynnej, w celu opłacenia podatku świątynnego.

Z tymi potrzebami wiązała się obecność handlarzy oraz wekslarzy.

 

Tego rodzaju działanie targujących ludzi stanowiło sprzeciwienie się Bogu. Dom Ojca o którym mówi Pan Jezus, powstał jako owoc Bożego pragnienia, by człowiek mógł doświadczać osobistej, żywej relacji ze swoim Stwórcą. Z powodu grzechu i upadku człowieka, to miejsce żywej społeczności z Bogiem zaczęło stawać się targowiskiem, w którym zaczęły dominować egoistyczne dążenia ludzi do zaspokojenia własnych potrzeb, z wykorzystaniem przy tym innych  osób.

 

Wchodząc do tego miejsca, serce Chrystusa zostaje głęboko poruszone zastanym widokiem. W Jego wnętrzu rozpala się Boży ogień.

15. I skręciwszy bicz z powrózków, wypędził ich wszystkich ze świątyni wraz z owcami i wołami; wekslarzom rozsypał pieniądze i stoły powywracał, 16. A do sprzedawców gołębi rzekł: Zabierzcie to stąd, z domu Ojca mego nie czyńcie targowiska.

 

Idąc za Panem Jezusem uczniowie wielokrotnie znajdą się w sytuacjach, które będą dla nich zaskoczeniem.

Teraz jednak ma miejsce zdarzenie, która może spędzić sen z powiek naśladowców Pana Jezusa. Swoim postępowaniem Chrystus wywołuje wzburzenie, które może kosztować Go życie oraz życie tych, którzy są przy nim. Przebywanie z Chrystusem staje się niebezpieczne.
Rośnie napięcie, jednak stanowi ono świadectwo celu, dla którego Pan Jezus przyszedł na ziemię.

Chrystus  przyszedł, by pokonać szatana i przywrócić dostęp człowieka do tronu Bożego, umożliwiając mu nawiązanie bliskiej relacji z Ojcem.

 

Rozważając opisaną historię uświadamiamy sobie, że wielu przywódców religijnych codziennie przechodziło przez dziedziniec pogan i nikt z nich nie zwrócił uwagi na rzeczywistość duchowego upadku przebywających tutaj ludzi.

 

Pojawia się pytanie: Dlaczego Chrystus zareagował na duchowy upadek ludzi prowadzących handel w świątyni?

 

1. Chrystus był światłością i kroczył w światłości

 

Jan. 1:9 Prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.

Jan. 8:12 Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota.

Wchodząc do Domu Ojca, w którym miało świecić Boże światło i nieść nadzieję utrudzonym ludziom, Pan Jezus został poruszony ciemnością duchowego upadku handlarzy, którzy zamienili to Boże miejsce w targowisko.

 

Musimy codziennie kroczyć w Bożej światłości, by nasze serca były poruszone losem ludzi związanych mocami ciemności.

Każde dziecko Boże jest powołane do bycia światłością dla otaczającego nas świata.

Mat. 5:15 Nie zapalają też świecy i nie stawiają jej pod korcem, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu

 

2. Serce Pana Jezusa wypełniała żarliwość o Boży Dom

Chanuka01Widząc co czyni Pan Jezus, uczniowie dostrzegli w Jego sercu ogień żarliwości o Bożą sprawę. Jak czytamy: 17. Wtedy uczniowie jego przypomnieli sobie, że napisano: Żarliwość o dom twój pożera mnie (Psalm 69:10)

Chrystus wywraca stoły, które stanęły w miejscu, w którym serca ludzi powinny szukać Pana. Chrystus niszczy to, co oddziela człowieka od Boga.

Faryzeusze i uczeni w Piśmie, chociaż mieli odpowiedzialność za Dom Pana, byli zainteresowani sobą i obojętnym im było to, co działo się w przedsionku świątyni.

Pan Jezus staje w świątyni Pana poruszony miłością do ludzi.

Jan. 15:9 Jak mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem...

 

Tak jak zapłonęło serce Chrystusa, tak rozpalił się ogień w sercu Mojżesza, gdy schodząc z Góry Synaj zobaczył złotego cielca i tańczący lud Izraela.

2 Moj. 32:19 A gdy Mojżesz zbliżył się do obozu, ujrzał cielca i tańce. Wtedy Mojżesz zapłonął gniewem i wyrzucił tablice z rąk swoich i potłukł je pod górą.

 

3. Pan Jezus był gotów oddać własne życie za zbawienie ludzi, o których staczał bój w przedsionku świątynnym

 

Ludzie obserwujący to co czyni Chrystus zapytali: Jan. 2:18 Jaki znak pokażesz nam na dowód, że ci to wolno czynić?

W odpowiedzi, w tej pełnej napięcia sytuacji Chrystus wypowiada słowa, które wywołują kolejne wzburzenie. Pan Jezus mówi: Zburzcie świątynię, a ja odbuduję ją po trzech dniach!

Minęło już 46 lat od momentu, w którym Herod Wielki postanowił wybudować nową świątynię. Część budowli była wykończona, jednak trwały jeszcze prace, które miały być kontynuowane przez kolejnych 35 lat.

Jak Chrystus może mówić o zburzeniu świątyni i odbudowaniu jej w trzy dni?
Jak czytamy: „ Ale On mówił o świątyni ciała swego” (w. 21)

 

Ci, którzy byli wrogo nastawieni, chociaż zapamiętali słowa Pana Jezusa i wykorzystali je podczas Jego procesu, zrozumieli je w ludzki, cielesny sposób, myśląc o budowli z kamieni i zaprawy:

Mat. 26:60-61 ...przychodziło wielu fałszywych świadków. Na koniec zaś przyszli dwaj

61. I rzekli: Ten powiedział; Mogę zburzyć świątynię Bożą i w trzy dni ją odbudować.

 

Chociaż Chrystus odpowiada na słowa faryzeuszy, jego odpowiedź zostanie przyjęta i zrozumiana w nadchodzącym czasie we właściwy sposób tylko przez Jego uczniów.

Chrystus mówi o znaku, który będzie odczytany tylko przez Jego naśladowców.

22. Gdy więc został wzbudzony z martwych, przypomnieli sobie uczniowie jego, że to mówił, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

 

Teraz Pan Jezus płonie gniewem. Jednak nie oznacza to, że stał się sługą gniewu.

Mówiąc o znaku potwierdzającym jego prawo do czynienia tego, co uczynił, Chrystus mówi o chwili, w której najpierw zamilknie i stanie się barankiem, ofiarą, którą w cichości serca dobrowolnie złoży.

Gniew Chrystusa jest gniewem Syna Bożego, który przyszedł, by z powodu upadku człowieka złożyć w ofierze własne życie.

Pan Jezus wchodzi do świątyni, by powywracać stoły, usunąć przekupniów, jednak Chrystus nie jest niszczycielem, lecz budowniczym, gdyż z miłości jest gotów uczynić wszystko i oddać to co najcenniejsze, by ratować tych, którzy giną.

 

Jak możemy przyjąć świadectwo postawy Pana Jezusa, opisane w rozważanym słowie?

 

- W codziennym kroczeniu w światłości Pana
Jan. 17:14-17 14. Ja dałem im słowo twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata.15. Nie proszę, abyś ich wziął ze świata, lecz abyś ich zachował od złego. 16. Nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. 17. Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą.

1 Jan. 2:15  Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie. Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca.

 

- W odrzucaniu ducha obojętności na dzieło szatana i przyjmowaniu Bożej żarliwości dla naszych serc

 

     - Po pierwsze gorliwość w walce o nasze, osobiste życie duchowe

Krocząc z Chrystusem będziemy docierać do miejsc, w których możemy mieć poczucie, że Bóg gniewa się na nas i nas odrzuca, gdyż „wywraca nasze stoły” poprzez doświadczenia naszego życia.

Jednak Pan walczy o nas. On nienawidzi pewnych  rzeczy (jak wspomniane stoły) i „wywraca je”. Pan czyni to, gdyż nas ukochał.

Bóg pragnie nas oczyszczać oraz czynić sługami sprawiedliwości, którzy walczą o sprawę Jego Królestwa.

 

    - Po drugie gorliwość w walce o zbawienie ludzi

Jak w przypadku  ludzi w przypowieści Pana Jezusa o miłosiernym Samarytaninie, którzy przechodzili obojętnie obok pobitego i obrabowanego człowieka, tak my możemy być obojętni na to, co oddziela innych od Boga.

O Nehemiaszu czytamy, że widząc Izraelitów pogrążonych w grzechu, zapłonął ogniem żarliwości o ich duchowe życie. Nehem. 13:23-25 Również w owych dniach stwierdziłem, że niektórzy Judejczycy poślubiali kobiety aszdodyckie, ammonickie i moabickie. 24. Z ich dzieci połowa mówiła po aszdodycku, czy innym językiem tych ludów, lecz nie umieli już mówić po żydowsku. 25. Więc gromiłem ich i przeklinałem, niektórych z nich biłem, targałem za włosy i zaklinałem na Boga: Nie wydawajcie waszych córek za mąż za ich synów i nie bierzcie ich córek za żony dla waszych synów czy dla siebie.

Nehemiasz, z miłości bił, targał za włosy i zaklinał na Boga.

Jak moje serce zaangażowane jest w bój o życie innych ludzi?

Czy zgodnie ze słowami psalmisty, „pożera mnie żarliwość o dom Pana?”

 

- Gotowość zapłacenia ceny za naszą gorliwość o Dom Pana

 

Kto ma prawo walczyć o Królestwo Boże i objawiać w tym żarliwość serca? Kto może płonąć czystym, Bożym gniewem w walce o Dom Pana? Ten, kto jest gotów jak Chrystus położyć na szali swoje życie.

 

Jan. 15:20 Wspomnijcie na słowo, które do was powiedziałem. Nie jest sługa większy nad pana swego. Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą; jeśli słowo moje zachowali i wasze zachowywać będą.

 

Gdy głosimy innym Ewangelię i ludzie zbliżają się przez to do Boga, burzymy ustalony porządek rzeczy. Stoły zostają powywracane. Szatan nie może już czerpać zysku z życia ludzi, których trzymał w niewoli.

 

W Dziejach Apostolskich czytamy o związanej mocami ciemności dziewczynie, która przez swoje wróżby przynosiła duży zysk ludziom, od których była zależna. Gdy w odpowiedzi na słowa apostoła Pawła, zły duch opuścił jej ciało, czytamy: Dz.Ap. 16:19. A gdy jej panowie ujrzeli, że przepadła nadzieja na ich zysk, pochwycili Pawła i Sylasa, zawlekli ich na rynek przed urzędników.

 

Wyrywanie ludzi ze szpon ciemności oznacza wejście w konflikt ze światem i sprzeciw ludzi żyjących układach tego świata.

Szczepan usłyszał to samo oskarżenie, które wystosowano w stosunku do Pana Jezusa: Dz.Ap. 6:13-14 Podstawili też fałszywych świadków, którzy mówili: Ten człowiek nic przestaje mówić bluźnierstw przeciwko temu miejscu świętemu i zakonowi: 14. Słyszeliśmy go bowiem, jak mówił, że ów Jezus Nazareński zburzy to miejsce i zmieni zwyczaje, jakie nam Mojżesz przekazał.

 

Gorliwością o dom Pana nie jest działanie w duchu ludzkiej frustracji.
Gorliwością jest działanie, w którym Boży gniew jest niezgodą na sytuację, w której szatan bez przeszkód realizuje swój plan wobec ludzi.
Gorliwością o dom Pana jest działanie dziecka Bożego, które podobnie jak Chrystus jest gotowe codziennie ponosić koszt swojego powołania i kłaść na szali swoje życie.

 

Drogi Przyjacielu!

Jeżeli nie oddałeś jeszcze swojego życia Bogu, niech opisane wydarzenie będzie dla Ciebie świadectwem tego, co wypełnia Boże serce w stosunku do Ciebie. Bóg pragnie, byś doświadczył żywej, prawdziwej relacji ze swoim Stwórcą.

Jeżeli zderzyłeś się z religijną tradycją, która jest pusta i oddalająca od Boga, wiedz, że nie ma ona nic wspólnego z tym, co Bóg w swojej wielkiej miłości zaplanował dla każdego z nas.

Pan zaprasza Ciebie do Domu Ojca, w którym czeka na Ciebie Jego życie, pokój i radość w Duchu Świętym.

Powierz swoje życie Panu Jezusowi, który świadomie oddał za nas swoje życie, byśmy mogli doświadczyć uwolnienia od grzechu, przemiany serc i nowej, żywej relacji z Bogiem.

 

Droga Siostro i drogi Bracie!

W naszej trosce o duchowe życie pamiętajmy, że nasz Pan płonie żarem miłości o żywą i prawdziwą społeczność każdego z Jego dzieci.

Pan Jezus powiedział o uczniach, którzy stali się Jego własnością, jak owce przynależące do Pasterza: Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitowały. Jan. 10:10

Chrystus mówił też, że każdą latorośl, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc (Ew. Jana 15:2)

W duchowej walce o naszą bliskość w relacji z naszym Bogiem, nie jesteśmy osamotnieni. Pan kroczy przed nami. On czasem "wywraca stoły" w naszym życiu, by Dom Ojca nie był zastawiony tym "co nasze", by był czysty i gotowy na nasze codzienne spotkanie naszym Ojcem.

Gdy nasz Pan to czyni, pamiętajmy, że jest tym, który ma do tego prawo, gdyż dał nam znak, pozwalając, by "zburzono świątynię" jego ciała. On umiłował nas doskonałą miłością.

 

Nasza modlitwa:

 

- Pozwalanie Bogu, by jeżeli pragnie, czasem „wywracał stoły” w naszym duchowym życiu. Odrzucenie ducha sprzeciwu wobec tego, co w swojej żarliwości o nas czyni nasz Pan

  

- Wiarę w Bożą, niezmienną miłość, objawianą w każdej okoliczności naszego życia, także w trudnych chwilach, oznaczających głębokie, duchowe przemiany w naszych duchowym życiu

 

- Odrzucanie ducha obojętności na dzieło szatana, który zniewala ludzi poprzez grzech

 

- Zaangażowanie w duchową walkę o burzenie warowni oddzielających ludzi od społeczności z Bogiem

 

- Gotowość ponoszenia kosztu w duchowej walce o Królestwo Boże

 

Oprac. Piotr Ożana

 

Koinonia - Drugi Zbór Kościoła Chrześcijan Baptystów, ul. Przemysłowa 48a, Poznań  |  e-mail: kontakt@koinonia.pl  |  © 2013