Słowo na dziś

Dni człowieka są jak trawa: Tak kwitnie jak kwiat polny. Gdy wiatr nań powieje, już go nie ma I już go nie ujrzy miejsce jego. Lecz łaska Pana od wieków na wieki Dla tych, którzy się go boją, A sprawiedliwość jego dla synów ich synów
Ps. 103:15-17

Spotkania

- Niedziela, 8 października, godz. 10:30
Społeczność uwielbienia, świadectw, słowa i modlitwy

- Piątek, 13 października, godz. 18:00
Czas dzielenia się Ewangelią

- Niedziela, 15 października, godz. 10:30
Społeczność uwielbienia, świadectw, słowa i modlitwy

- Piątek, 20 października, godz. 18:30
Spotkanie Grona Przymierza

- Niedziela, 22 października, godz. 10:30
Społeczność uwielbienia, świadectw, słowa i modlitwy

- Piątek, 27 października, godz. 18:00
Czas dzielenia się Ewangelią

- Niedziela, 29 października, godz. 10:30
Społeczność uwielbienia, świadectw, słowa i modlitwy

 

 

 

"Jezus światłością świata" - rozważanie i świadectwo Grzegorza Krauza

 

Do życia na ziemi potrzebujemy światła. Nic co żyje nie jest w stanie przetrwać bez źrodła światła.

 

Stwórca tak to wszystko zaprojektował że światło dosłownie daje życie.

 

Dostarcza energii cieplnej, czyli sprawia że jest ciepło, gdyby nie słońce nasza planeta byłaby lodowcem, nie byłoby życia na ziemi.

 

Światło i jego energia powoduje że rośliny żyją i rosną. Uczestniczy w procesie fotosyntezy i jest niezbędne do powstania materii organicznej zapewniając życie nie tylko samemu organizmowi które ja wytwarza ale też pozostałym które z niej czerpią, odżywiają się nią (zwierzęta i ludzie), czyli bez światła nie byłoby pokarmu.

 

Wiatr i fale morskie powstają dzięki energii słonecznej. Są to nośniki życia które roznoszą w naturze pyłki roślin powodując ich zapylanie, przenoszą ciepło i rozpraszają zanieczyszczenia.

 

W ludzki organizmie światło odpowiada za wiele procesów życiowych min umożliwia powstanie witaminy D bez której jak się okazuje ludzki organizm nie jest w stanie rozwijać się prawidłowo.

 

Brak światła wpływa również na obniżenie nastroju u ludzi późną jesienią i zimą. Wpływa na obniżenie odporności i częstsze infekcje.

 

Po za tym:

- dzieli dzień od nocy

- wyznacza rytm życia i pracy

- sprawia że możemy widzieć piękno otaczającego nas świata

- sterylizuje powietrze

 

Kiedy jest jasno czujemy się bezpieczniej dlatego oświetlamy nasze domy a nasze dzieci lubią spać przy choć niewielkim źródle światła.

 

Nie tylko w tym fizycznym świecie światło jest ważne do życia.

Można powiedzieć że tak jak na świecie wszystko zaczęło się od światła tak duchowo wszystko zaczyna się od światła, którym jest Chrystus

Jeśli światło nie świeciłoby nad ziemią byłaby martwa i jeśli światło Boże nie zajaśnieje w ludzkich sercach to będą martwi.

Jan 8:12 „A Jezus znowu przemówił do nich tymi słowy: Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota”

 

Chciałbym żebyśmy rozważyli to Słowo skupiając się na trzech ważnych prawdach dotyczących Bożego światła.

 

1. Jezus jest światłością, która objawia skrytości ludzkiego serca i ciemność grzechu.

 

Jan 3:19-21 A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe.

 

Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków.

 

Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu.

 

 

Wiemy że natura ludzka jest zła. Wiele osób nie chce przybliżać się do światłości bo bardziej umiłowali życie doczesne.

 

Gdy jest ciemno w mieszkaniu nie widzimy czy jest porządek czy bałagan.

 

Kiedy jednak zapalamy światło zaraz możemy dostrzec co w nim jest.

 

Tak samo jest z naszym życiem. Bez Bożego Światła nie widzimy naszej beznadziejnej sytuacji.

 

Dopiero kiedy człowiek zaczyna przybliżać się do Światłości, poznawać Jezusa, słyszy  ewangelię,to zaczyna dostrzegać „bałagan w swoim życiu”, widzi że żyje źle, nie zgodnie z Bożym Słowem, czyli grzeszy.

 

Dzieje się tak dlatego ponieważ Światłość Boża objawia skrytości ludzkiego serca i ciemność grzechu.

 

Jest jednak jeszcze jedna rzecz. Zmniejszając oświetlenie możemy sprawić że nie widać wielu niedociągnięć, np. jakiegoś kurzu na półkach, niedomytej podłogi, czy brudnych okien gdy na zewnątrz nie świeci słońce.

 

Kiedy przestajemy zbliżać się do światłości i chodzić w światłości, poprzez zaniedbywanie czytania Słowa, które jest pochodnią dla naszego życia, nie pozwalamy aby Pan badał nasze serca tym samym pozwalamy żeby było w nim ciemno. A w ciemności znowu przestajemy widzieć i błądzimy. To sprawia że nie chcemy nawet przybliżać się do światłości aby nie wyszły na jaw nasze uczynki.

 

Muszę się przyznać że moje życie jakiś czas temu zaczęło tak wyglądać. W świecie duchowym nie ma odcieni szarości, zaniedbałem życie w świętości, nie staczałem o to boju tylko ulegałem ludzkim wygodom. Zaczęło to odciągać mnie to od Pana i jego światłości. Wygoda i zaniedbania rodzą kolejne kompromisy przez co nie mamy duchowego rozpoznania i popadamy w coraz większą ciemność grzechu.

 

Chwała Panu Jezusowi że jest dobrym Pasterzem i dba o swoje owce. Dziękuje Jemu że przez swoje Słowo, różne osoby na mojej drodze i doświadczenia, Duch Święty zaczął ponownie dotykać się mojego życia a światłość Chrystusowa zaczęła świecić w moim sercu.

 

Pan pokazał mi moją sytuację, moje grzechy i kompromisy, bywało tak że budziłem się w nocy bo mi się śniły grzechy w których chodziłem, zrywałem się i wyznawałem je Panu, pokutowałem, zasypiałem i znowu to samo, aż nie wyznałem wszystkiego i nie odciąłem się od tego.

 

Wtedy zaczął też przychodzić diabeł ze swoimi oskarżeniami w stylu że nie ma już dla mnie łaski, podeptałem świętą krew Chrystusa itp. Był to ogromny bój ale przylgnąłem do Chrystusa i mnie oczyścił i podniósł. Zrozumiałem że mam sprawować zbawienie z bojaźnią i drżeniem i z całego serca, myśli i sił przychodzić do Pana odrzucając to co na tym świecie rodzi porządliwość.

 

Dziękuję Bogu że chce nas oczyszczać aby nas stawić bez skazy i bez nagany na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa.

 

Chwała Bogu za Jego światło, On nie chce pozostawiać nas w ciemności ale pragnie wyrywać nas z niej!

 

Druga ważna prawda:

 

2. Jezus pokonał ciemność na krzyżu i ma moc rozpraszać ciemność naszych grzechów

 

- Pokonał grzech

 

Wiemy że zapłatą za grzech jest śmierć. Śmierć panuje na tym świecie i każdy musi umrzeć.

Rzym 5:17 „Albowiem jeśli przez upadek jednego człowieka śmierć zapanowała przez jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru usprawiedliwienia, królować będą w życiu przez jednego, Jezusa Chrystusa.”

Rzym 6:23 „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.”

 

Przez nieposłuszeństwo Bogu śmierć stała się udziałem wszystkich ludzi i nie ma ani jednego sprawiedliwego człowieka na tym świecie. Wszyscy zgrzeszyliśmy i wszyscy potrzebujemy przebaczenia naszych win.

 

Jednak jest nadzieja! Ta prawda mówi nam że Jezus Chrystus jest światłością żywota!

Aby tak się stało oddał swoje drogocenne życie jako okup za nasze winy.

Chrystus na krzyżu pokonał śmierć i ciemność grzechu!

Kolosan 2:13-15  „was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy; Wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża; Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.

 

- Rozprasza moc grzechu

 

Pan Jezus nie tylko oferuje nam wybawienie i żywot wieczny, jest światłem które daje życie wieczne ale też sprawia że życie na tym świecie jest przemienione.

Tak jak słońce jest źródłem siły i życia dla roślin tak Chrystus jest światłem i źródłem życia dla tych którzy do Niego przychodzą.

Jest nie tylko światłem ale i krzewem winnym z którego czerpiemy a bez którego usychamy.

 

Jan 15:4-7  „Trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie.

 

Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.

 

Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną.

 

Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam.”

 

Wiele ludzi nie zna osobiście Jezusa, niektórzy nie chcą się do Niego zbliżyć bo umiłowali ciemność, inni żyją w poczuciu winy i grzechu, nie potrafiąc przebaczyć innym ani sobie. Przez długie lata żyją w goryczy i beznadziei. Wystarczyłoby wpuścić Boże Światło do swojego wnętrza aby zagościł pokój i radość.

 

Każdy z nas zmaga się z ciałem bo żyjemy w ciele. Walczymy z pokusami i pożądliwościami.

 

W tym Słowie jest obietnica że kto idzie za Jezusem nie będzie chodził w ciemności.

 

Chrystus ma moc przeprowadzić nas przez to życie i zachować w czystości.

 

Sami nie jesteśmy w stanie przejść przez ciemność tego świata.

 

3. Jezus przeprowadza przez ciemność. Jeśli za nim idziemy on rozjaśnia naszą drogę

 

Na świecie działa przeciwnik, któremu zależy aby zwieść i zgubić ludzi.

Robi wszystko aby ograbić nas z wiary, próbuje za wszelka siłę oddzielić nas od Boga.

Jednak tylko Jezus ma moc doprowadzić wszystkie nasze dzieła wiary do końca.

 

Oznacza to pójście za Jezusem, w tym wersecie jest wyraźne „kto idzie za mną”.

Idzie” oznacza czynność która trwa, jest to czynność nieskończona w czasie teraźniejszym.

Wymaga decyzji i działania. Nie można iść za kimś biernie stojąc w miejscu lub idąc własnymi ścieżkami.

Co więc oznacza pójście za Jezusem?

 

Apostołowie na wezwanie Jezusa zostawiali wszystko co mieli. Nie działo się tak dlatego że czuli przymus, czy nie mieli nic innego do roboty. Mieli swoje prace, domy, rodziny, byli wolnymi ludźmi.

Co takiego było w osobie Jezusa że uczniowie wcale się nie zastanawiali przy tym?

 

Mat 9:9 „I odchodząc stamtąd, ujrzał Jezus człowieka, siedzącego przy cle, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: Pójdź za mną. A on wstał i poszedł za nim.”

 

Mat 4:19-22  „rzekł do nich: Pójdźcie za mną, a zrobię was rybakami ludzi! 

A oni natychmiast porzucili sieci i poszli za nim. 

I odszedłszy stamtąd dalej, ujrzał innych dwu braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata jego, którzy wraz z ojcem swoim, Zebedeuszem, naprawiali w łodzi swoje sieci, i powołał ich. 

A oni zaraz opuścili łódź oraz ojca swego i poszli za nim.”

 

Oczywiście w czasach kiedy Pan Jezus był na świecie, było możliwe fizyczne chodzenie z nim i przy nim. Wspólne dzielenie czasu, słuchanie tego co mówi i chodzenie w miejsca gdzie On chodził.

 

Było to też nie chodzenie w miejsca gdzie On nie chodził i odrzucanie wszystkiego co fałszywe, przed czym ostrzegał ich Jezus.

 

Nie każdy jednak decydował się na to, czytamy o bogatym młodzieńcu, który jak wiemy żył pobożnie przestrzegając wszystkich przykazań. Czuł jednak w sercu, że to nie wystarczy i zapytał Pana Jezusa co ma zrobić aby mieć żywot wieczny. Niestety kiedy usłyszał smutną dla niego prawdę że musi zrezygnować z tego co bardzo kochał, ze swojego bogactwa i naśladować Chrystusa zasmucił się i odszedł..

 

Pan Jezus powiedział:

 

Mat 16:24-25  „Wtedy Jezus rzekł do uczniów swoich: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną.

 

Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je.”

 

Droga za Jezusem to naśladowanie go we wszystkim i dążenie całym sercem do społeczności z nim.

 

To rezygnacja z własnego „ja”, z życia na własną rękę które prowadziliśmy, egoistycznego, nie liczącego się z wolą Bożą. To pozostawienie ciemności za sobą.

 

Do oskarżanej przez faryzeuszy niewiasty powiedział: „Idź i odtąd już nie grzesz”.

 

Nie można mieć światłości a jednocześnie chcieć zachować ciemność. 

 

Jakuba 1:21-25  „Przeto odrzućcie wszelki brud i nadmiar złości i przyjmijcie z łagodnością wszczepione w was Słowo, które może zbawić dusze wasze.

 

A bądźcie wykonawcami Słowa, a nie tylko słuchaczami, oszukującymi samych siebie.

 

Bo jeśli ktoś jest słuchaczem Słowa, a nie wykonawcą, to podobny jest do człowieka, który w zwierciadle przygląda się swemu naturalnemu obliczu;

 

Bo przypatrzył się sobie i odszedł, i zaraz zapomniał, jakim jest.

 

Ale kto wejrzał w doskonały zakon wolności i trwa w nim, nie jest słuchaczem, który zapomina, lecz wykonawcą; ten będzie błogosławiony w swoim działaniu.”

 

Potrzebujemy decyzji wiary i odwrócenia się od starego życia, wtedy Jezus ma moc rozproszyć ciemność grzechu w naszym życiu, sami nie jesteśmy w stanie ani tego odpracować ani na to zasłużyć.

 

Jedyną rzeczą jaką potrzebujemy zrobić to odwrócić się od ciemności i przyjąć Światłość i przylgnąć do światłości czyli do Jezusa Chrystusa.

 

Człowiek, który przyjmuje Boże światło do swojego życia i pozwala aby Jezus rozpraszał ciemność doznaje prawdziwego wyzwolenia i oczyszczenia. 

 

Kiedy trwamy w Jezusie nie będziemy chodzić w ciemności, ale będziemy mieli światłość żywota, której blask będzie świecił też na innych, będziemy prowadzić owocne życie i służyć Panu i bliźnim z miłością i pasją dla Chwały Bożej.

Oprac. Grzegorz Krauza

 

 

Koinonia - Drugi Zbór Kościoła Chrześcijan Baptystów, ul. Przemysłowa 48a, Poznań  |  e-mail: kontakt@koinonia.pl  |  © 2013