Słowo na dziś

Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka
Jan. 14:27

Spotkania

- Niedziela, 3 grudnia, godz. 10:30

Społeczność uwielbienia, świadectw, słowa i modlitwy

 

- Wtorek, 5 grudnia, godz. 18:30
Społeczność modlitwy

 

- Niedziela, 10 grudnia, godz. 10:30 

Społeczność uwielbienia, świadectw, słowa i modlitwy

 

- Niedziela, 17 grudnia, godz. 16:30
Wieczór Wigilijny

 

 

 

 

 

 

 

 

JordanRiver02W Izraelu, po wielu miesiącach upałów i suszy ziemia jest bardzo zmęczona. Rośliny są osłabione i pokryte nie zmywanym przez miesiące pyłem. Gdy po tym długim, trudnym okresie nadchodzi czas deszczy, który zapowiada nadchodzącą wiosnę, rzeka Jordan wypełnia się po brzegi wodą i spoglądając na nią możemy dostrzec przepiękny obraz życia i błogosławieństwa.
W ks. Objawienia, czytamy o rzece wody życia... Obj. 22:1-3 I pokazał mi rzekę wody żywota, czystą jak kryształ, wypływającą z tronu Boga i Baranka. 2. Na środku ulicy jego i na obu brzegach rzeki drzewo żywota, rodzące dwanaście razy, wydające co miesiąc swój owoc, a liście drzewa służą do uzdrawiania narodów. 3. I nie będzie już nic przeklętego. Będzie w nim tron Boga i Baranka, a słudzy jego służyć mu będą

Słowa z Objawienia św. Jana ukazują nam doskonałą rzeczywistość nieba, w której z tronu Boga i Baranka wypływa rzeka życia, niosąca błogosławieństwo.

Bóg jest miłością i rzeki Jego życia będą na wieki niosły błogosławieństwo tym, których Bóg ukochał.

 

Ewangelie są opisem Bożego planu zbawienia, w którym rzeczywistość nieba staje się udziałem człowieka przez Pana Jezusa (Filip. 2:6-8)

Pragniemy rozważyć Słowo, w którym zobaczymy obraz rzeki Bożego życia i miłości wypełnionej po brzegi. Przeczytamy o Panu Jezusie, który "umiłowawszy swoich, ..., umiłował ich aż do końca"

 

Trwa wielki Tydzień. Pan Jezus przebywa wraz z uczniami w Jerozolimie.

Chrystus wie, że nadeszła Jego godzina. Kilkakrotnie w Ew. Jana mowa jest o "nadejściu godziny"

W Kanie Galilejskiej Pan Jezus mówi Marii: "...Jeszcze nie nadeszła godzina moja" Ew. Jana 2:4
Później dwukrotnie czytamy o tym, że wrogowie Chrystusa nie mogli na niego podnieść ręki ani Go pojmać, gdyż nie nadeszła jego godzina! (Ew. Jana 7:30 i 8:20)
Teraz nadszedł już czas wypełnienia się Bożego planu, nadeszła godzina Syna Bożego. (Jan. 12:23; 13:1)

 

OstatniaWieczerzaDom03Jan. 13:1-20 Przed świętem Paschy, Jezus, wiedząc, iż nadeszła godzina jego odejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich, którzy byli na świecie, umiłował ich aż do końca. 2. A podczas wieczerzy, gdy diabeł wzbudził w sercu Judasza, syna Szymona Iskarioty, zamysł wydania go, 3. Wiedząc, iż Ojciec wszystko dał mu w ręce i że od Boga wyszedł i do Boga odchodzi, 4. Wstał od wieczerzy, złożył szaty, a wziąwszy prześcieradło, przepasał się. 5. Potem nalał wody do misy i począł umywać nogi uczniów i wycierać prześcieradłem, którym był przepasany. 6. Podszedł też do Szymona Piotra, który mu rzekł: Panie, Ty miałbyś umywać nogi moje? 7. Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Co Ja czynię, ty nie wiesz teraz, ale się potem dowiesz. 8. Rzecze mu Piotr: Przenigdy nie będziesz umywał nóg moich! Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał działu ze mną. 9. Rzecze mu Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, lecz i ręce, i głowę. 10. Rzecze mu Jezus: Kto jest umyty, nie ma potrzeby myć się, chyba tylko nogi, bo czysty jest cały. I wy czyści jesteście, lecz nie wszyscy. 11. Wiedział bowiem, kto ma go wydać; dlatego rzekł: Nie wszyscy jesteście czyści. 12. Gdy więc umył nogi ich i przywdział szaty swoje, i znów usiadł, rzekł do nich: Czy wiecie, co wam uczyniłem? 13. Wy nazywacie mnie Nauczycielem i Panem, i słusznie mówicie, bo jestem nim. 14. Jeśli tedy Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem nogi wasze, i wy winniście sobie nawzajem umywać nogi. 15. Albowiem dałem wam przykład, byście i wy czynili, jak Ja wam uczyniłem. 16. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Sługa nie jest większy nad pana swego ani poseł nie jest większy od tego, który go posłał. 17. Jeśli to wiecie, błogosławieni jesteście, gdy zgodnie z tym postępować będziecie. 18. Nie o was wszystkich mówię; Ja wiem, których wybrałem; lecz niech się wypełni Pismo: Ten, kto spożywa chleb mój, Podniósł na mnie piętę swoją. 19. Już teraz powiadam wam, zanim się to stanie, abyście, gdy się to stanie, uwierzyli, że Ja jestem. 20. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto przyjmuje tego, kogo poślę, mnie przyjmuje; a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, kto mnie posłał.

 

Rozpoczęło się Święto Paschy. Jak czytamy w ewangelii Marka, uczniowie przychodzą do Pana Jezusa pytając: Gdzie chcesz, abyśmy cie przygotowali wieczerzę paschalną? I posłał dwóch uczniów swoich i rzekł im: Idźcie do miasta i spotka się z wami człowiek, niosący dzban wody; za nim idźcie. A on pokaże wam przestronną jadalnię, przygotowaną i przystrojoną, tam nam przygotujcie (Marek 14: 12-14)

Ponieważ do Jerozolimy na Święto Paschy przybywały tysiące pielgrzymów, jeżeli w domu żydowskim znajdowało się wolne pomieszczenie, dobrym zwyczajem było udostępnić je dla przybywających ludzi, by umożliwić im spożycie Wieczerzy Paschalnej.

Ulice Ziemi Obiecanej nie były utwardzane ani czyszczone, dlatego w czasie suszy tonęły w pyle, a w czasie deszczu w błocie. Jednocześnie obuwiem przeciętnego człowieka były sandały w postaci podeszwy przytrzymywanej do nogi skóry. Nie stanowiły one ochrony od kurzu i błota. Dlatego w domach u wejścia, stały pojemniki z wodą. Rolą sługi, często niewolnika, było umycie nóg wchodzącym gościom i wytarcie ich ręcznikiem.

 

Podczas wieczerzy, jak czytamy:  Jan. 13:4-5 Wstał od wieczerzy, złożył szaty, a wziąwszy prześcieradło, przepasał się. 5. Potem nalał wody do misy i począł umywać nogi uczniów i wycierać prześcieradłem, którym był przepasany.

Pan Jezus, Nauczyciel, staje się Sługą. Jest jak niewolnik, jednak zniewolony i związany miłością.

Pan Jezus rozpoczyna umywać uczniom nogi.

 

Czyni to nie na powitanie, lecz jak czytamy podczas wieczerzy. Umycie nóg staje się częścią uroczystości. Pan Jezus pragnie w ten sposób zwrócić uwagę uczniów. Zwykła czynność ma stać się zwiastowaniem o Bożej miłości i oczyszczeniu z grzechów, zwiastowaniem skierowanym do uczniów, które zrozumieją po ukrzyżowaniu i zmartwychwstaniu i zaniosą je zgubionemu światu.

 

Dotknięcie dłoni Syna Bożego i obmycie wodą stóp uczniów niesie oczyszczenie z grzechu.

Gdy w czasach Pierwszego Przymierza człowiek dotknął się tego co święte, konsekwencją była śmierć.

To co grzeszne nie mogło mieć żadnego bezpośredniego kontaktu z tym co święte.

Bóg, który brzydzi się grzechem, posłał swojego jednorodzonego Syna na świat, by usunąć przeszkodę i dotknąć się naszego życia, niosąc uwolnienie od najstraszniejszego i największego brzemienia, jakim jest grzech.

Gdy pewnego dnia do Pana Jezusa przyszedł trędowaty człowiek, który padł na twarz i wołał: Panie, jeśli chcesz możesz mnie oczyścić, czytamy: I wyciągnąwszy rękę, dotknął się go, mówiąc: Chcę, bądź oczyszczony. I zaraz trąd ustąpił z niego Łuk. 5:13

 

Przygotowując uczniów na najtrudniejsze chwile, Pan Jezus pragnie ich oczyszczenia i wolności od skazy grzechu. Wkrótce powie im słowa: Jan. 15:3 Wy jesteście już czyści dla słowa, które wam głosiłem

Teraz umywa ich stopy...

 

W opisie wydarzenia nasza uwaga zostaje zwrócona na jednego z uczniów jakim jest Piotr.
Jak czytamy: Pan Jezus podszedł też do Szymona Piotra...

Pan Jezus kierowany miłością podchodzi do Piotra. To Bóg pierwszy przyszedł do człowieka.

Piotr widząc to co pragnie uczynić Pan Jezus mówi: Panie, Ty miałbyś umywać nogi moje?

 

Umysł i serce Piotra wypełnione są niezrozumieniem i negacją. Ta postawa może wydawać się usprawiedliwiona i zrozumiała, jednak staje się przeszkodą w przyjęciu daru miłości Pana Jezusa.

W odpowiedzi na postawę Piotra, Pan Jezus w cierpliwy sposób, w pokoju, motywuje go do przyjęcia tego, co pragnie uczynić.

w. 7 Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Co Ja czynie, ty nie wiesz teraz, ale się potem dowiesz

Słowa Pana Jezusa wskazują na to, że nie oczekuje on zrozumienia, tylko zaufania i posłuszeństwa.

Po zmartwychwstaniu przyjdzie chwila, w której Piotr zacznie rozumieć głębię tego, co teraz się wydarzyło.

Później Duch Święty dopełni dzieła, obdarowując uczniów mocą do zrozumienia mądrości planu zbawienia.

Teraz Pan oczekuje postawy dziecka, które z ufnością przyjmuje to co przekazuje mu miłujący Ojciec.

 

Nigdy nie możemy powiedzieć, że Bóg oczekuje od nas zbyt wiele. Jeśli nie potrafisz zrozumieć tego co czyni Twój Pan, Bóg przyjmuje Ciebie w cierpliwości i miłości, pragnąc wypełniać Jego wolę w twoim życiu.

Często nie będziemy rozumieć tego, czego Pan oczekuje od nas.

Brak zrozumienia, nie oznacza niemożności wypełnienia Jego słowa.

 

Pomimo cierpliwie wypowiadanych przez Pana Jezusa słów zachęty, Piotr ponownie stwierdza:

w. 8 Przenigdy, nie będziesz umywał nóg moich!

Grecka formuła użyta w tym miejscu jest bardzo dobitna: Umee – przenigdy. w żadnym czasie.

 

Jeszcze niedawno, gdy Piotr zanegował słowa Jezusa o śmierci, mówiąc: Nigdy nie przyjdzie to na Ciebie, usłyszał, że stał się narzędziem szatana. (Mat 16,22)

Wydawałoby się, że od tej chwili, "nie" Piotra na stałe zamieni się w posłuszne "tak".

Było jednak inaczej.

 

W. 8b Ponownie Pan Jezus przemawia do Piotra Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał działu ze mną

Woda stanowi w Bożym Słowie symbol oczyszczenia.

Słowa Pana Jezusa są oznajmieniem Bożej woli ustanowionej przez Boga względem Piotra.

Pan Jezus w tych słowach wykazuje konsekwencje postawy Piotra, które są poważne: Nie będziesz miał działu ze mną, jeżeli nie pozwolisz bym umył tobie nogi.

 

Słysząc te słowa Piotr odpowiada: Panie, nie tylko nogi moje, lecz i ręce i głowę!

Teraz wydaje się, że Piotr przyjął już dar którym Jezus pragnął go obdarować.

Jednak przyjmując go, Piotr przekazuje jeszcze własne rozwiązanie

Nie tylko nogi, lecz i ręce i głowę. Czy tak trudno przyjąć Bożą wolę?

Najpierw Piotr woła: Przenigdy nie będziesz umywał nóg moich, teraz prosi: Także ręce i głowę!

 

Pan Jezus pragnie umyć tylko nogi uczniów.

Lekcja, której ma się nauczyć Piotr brzmi: Przyjąć Bożą wolę, taką jaka ona jest, nic do niej nie dodając, nic nie ujmując, oto wyzwanie, jakie Pan stawia przed każdym z nas.

Boże polecenia są często proste, jednak nasze własne myśli, obawy i pytania odciągają nas od wypełnienia Bożej woli.

 

Jakie cechy miłości Chrystusa dostrzegamy w opisanym wydarzeniu?

- Wylewa się na życie uczniów pomimo ich niezrozumienia i ograniczeń

Pan Jezus usługuje uczniom pomimo ich ograniczeń oraz braku możliwości zrozumienia w pełni Bożego planu zbawienia

- Nie jest zależna od możliwości uczniów okazania wdzięczności.

Pan Jezus okazuje uczniom miłość, mimo iż wie, że nie może w pełni liczyć na ochronę z ich strony w tym najważniejszym okresie boju o wypełnienie się Bożej woli

- Jest jak światło świecące w największej ciemności.

Chrystus służy w miłości pomimo bliskiej obecności Judasza, kierowanego mocami ciemności

 

Jakiej postawy potrzebowali uczniowie, by móc przyjąć dar miłości ich Pana i Zbawiciela?

- Rezygnacji z ludzkiej dumy sugerującej człowiekowi jego samowystarczalność

- Zdrowej pokory i przyjęcia w sercu zależności od Bożej łaski

- Wsłuchania się w głos serca Pana Jezusa

- Zaufania Bożej woli, pomimo pytań i braku możliwości zrozumienia wszystkiego co czyni Pan

 

Corrie ten Boom składała świadectwo mówiące o objawieniu prawdy o Bożej miłości w największej ciemności rzeczywistości obozu w Ravensbruck:

"Poranny apel w Ravensbruck był najcięższą częścią dnia. Przed czwartą trzydzieści musiałyśmy już stać przed swoimi barakami w przedporannym chłodzie, w szeregach po sto kobiet, z czego każdy szeroki i długi na dziesięć kobiet.

W obozach koncentracyjnych nigdy nie używano imion. Stanowiło to część planu odczłowieczenia więźniów - odebrania im godności życia, ich wartości przed Bogiem i człowiekiem. Byłam znana po prostu jako więzień numer 66730.

Poranne apele trwały niekiedy trzy godziny, a każdego dnia słońce wschodziło trochę później i lodowaty wiatr wiał mocniej. Stojąc tam o szarym świcie, próbowałam powtarzać drżącymi ustali wersety zPisma, które w tamtym czasie tak wiele dla mnie znaczyły: "Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej? Czy utrapienie, czy ucisk, czy prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz?

Jak napisano: Z powodu ciebie co dzień nas zabijają, uważają nas za owce ofiarne" (Rzymian 8:35-36)

W tym wszystkim doświadczałam wszechogarniającego zwycięstwa w Jezusie, który dał mi dowód swojej miłości, umierając za mnie na krzyżu.

Nadszedł czas, kiedy powtarzanie tych słów już nie pomagało. Potrzebowałam czegoś więcej. "O Boże!" - modliłam się. "Objaw mi się w jakiś sposób!"

Pewnego ranka kobieta stojąca tuż przede mną upadła na ziemię. Już o po chwili pojawiła się nad nią młoda strażniczka z batogiem w ręce.

- Wstawaj! - krzyczała w szale. - Co sobie wyobrażasz, myślisz, że możesz leżeć, kiedy cała reszta stoi?!

Z ledwością mogła patrzeć na to, co działo się przed moimi oczami. "To już chyba koniec nas wszystkich" - pomyślałam. Wtedy nagle wysoko na niebie zaczął śpiewać skowronek. Przyjemne dla ucha, czyste dźwięki ptaka uniosły się w nieruchomym, zimnym powietrzu. Słuchając śpiewu skowronka unoszącego się na krematorium, wszystkie głowo podniosły się w górę, daleko od masakry, która rozgrywała się na naszych oczach. Przez myśl przemknęły mi słowa:

"Lecz jak wysoko jest niebo nad ziemią, tak wielka jest dobroć Jego dla tych, którzy się Go boją" (Psalm 103:11) ("Boży Włóczęga", Wyd. Wspólnota "Drzewo Oliwne")

 

Bóg pragnie objawiać każdemu sercu prawdę o Jego wielkiej miłości.

Pragniemy powierzyć w modlitwie Mu nasze serca i nasze życie, pozwalając, by Duch Święty w każdym dniu wprowadzał nas w rzeczywistość Jego miłości.

Chcemy być narzędziem w Jego ręku, używanym w niesieniu prawdziwej Nadziei otaczającemu nas światu, w mocy miłości Chrystusowej.

 

Nasza modlitwa...

- O postawę pokory

- Rezygnację z wszelkie samowystarczalności

- Zależność od Bożej łaski

- Wsłuchanie się w głos serca Pana Jezusa

- Zaufanie Bożej woli, pomimo pytań i braku możliwości zrozumienia wszystkiego, co czyni Pan

- Miłość do innych będącą odpowiedzią na miłość Chrystusa, nie oczekującą na pełne zrozumienie, na wdzięczność i gotową nieść Boże światło tam, gdzie panuje największa ciemność

 Oprac. Piotr Ożana

 

Koinonia - Drugi Zbór Kościoła Chrześcijan Baptystów, ul. Przemysłowa 48a, Poznań  |  e-mail: kontakt@koinonia.pl  |  © 2013